sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Dobro dziecka a rozwód (separacja)

Autorem artykułu jest Piotr Wasiluk

Rozwód i separacja nie pozostają bez wpływu na sytuację dziecka. Dlatego też regulacje prawne mają na celu ochronę interesu małoletnich dzieci małżonków przed grożącymi im niebezpieczeństwami. O tym właśnie będzie mowa w niniejszym artykule.


Jakie ma znaczenie dobro dziecka w kontekście rozwodu lub separacji?

Ano bardzo duże. Dlaczego tak jest? Już wyjaśniam. Z jednej strony dobro dziecka jest przeszkodą rozwodową (separacyjną), a z drugiej strony ma decydujący wpływ na kształt uregulowania przez sąd władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem.

Na wstępie rozszyfrujmy to pojęcie. Czym jest dobro dziecka? Nie ma ustawowej (prawnej) definicji dobra dziecka. Jednakże przedstawiciele nauki i praktyki sądowej podjęli próbę stworzenia takowej. Nie wdając się w szersze rozważania przejdę do przedstawienia esencji sprawy.

Najprościej mówiąc, dobrem dziecka jest wszystko to, co wpływa prawidłowo na fizyczny, intelektualny (duchowy) rozwój dziecka. Jak widać dobro dziecka odnosi się do jego sfery materialnej i niematerialnej. Ta pierwsza wiąże się z zapewnieniem dziecku środków utrzymania i wychowania, odpowiednich do wieku oraz stopnia dojrzałości psychicznej dziecka. Natomiast ta druga zmierza do stworzenia dziecku odpowiedniego środowiska rodzinnego. Można go nazwać „ciepłem domowego ogniska”. Jest to możliwe, jeśli dziecko ma harmonijny kontakt z obojgiem rodziców (wspólne spędzanie wolnego czasu, rozmowy z dzieckiem, zainteresowanie sprawami dziecka itd.).

Sędziowie rodzinni mają twardy orzech do zgryzienia. Nieprecyzyjne określenie przesłanki dobra dziecka, z jednej strony nastręcza sądom dużo trudności przy orzekaniu w sprawach rodzicielskich, a z drugiej strony daje szerokie pole do popisu, umożliwiając podciągnięcie pod to pojęcie różnych stanów faktycznych.

Rodzice nieraz, jakże błędnie utożsamiają pojęcie dobra dziecka z własnym interesem. A później pojawia się rozczarowanie. Dlaczego sąd orzekł tak a nie inaczej, to znaczy nie po mojej myśli. Konieczne jest zdystansowanie się do swoich spraw małżeńskich (pomiędzy małżonkami) i jednoznaczne oddzielenie ich od spraw rodzicielskich (między każdym z rodziców a dzieckiem). Naturalnie bywa i tak, iż interes małżonka (rodzica) przejawiający się w chęci uzyskania rozwodu (separacji) oraz uzyskania pełnej opieki nad dzieckiem – pokrywa się ze słusznym interesem dziecka, lecz nie powinniśmy a priori zakładać, że tak jest.

1. Dopuszczalność rozwodu (separacji),

Sąd nie orzeknie rozwodu i separacji (w dalszej części artykułu rozwód oznacza również separację), jeżeli wskutek tych zdarzeń miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków.

Zatem dobro dziecka jest jednym z wyznaczników warunkujących (zezwalających lub wzbraniających) to, czy otrzymasz rozwód, czy też nie. Po co to wszystko jest? Dzieci ze względu na swoją niedojrzałość życiową muszą być odpowiednio chronione przed ujemnymi skutkami, jakie może za sobą pociągnąć rozwód.

Sąd rozpoznając sprawę rozwodową wnikliwie bada aktualną sytuację dziecka i na podstawie rozważenia wszelkich okoliczności, stwierdza o zgodności bądź sprzeczności rozwodu z interesem dziecka. Jeśli nic nie stoi na przeszkodzie dobru dziecka – sąd orzeka rozwód, o ile zostały spełnione podstawy rozwodowe, a ponadto nie zaistniały inne przeszkody rozwodowe (np. sprzeczność rozwodu z zasadami współżycia społecznego).

W praktyce możemy mieć do czynienia z trzema sytuacjami:

a) rozwód wpłynie negatywnie na sytuację dziecka,

b) rozwód pozostanie bez wpływu na sytuację dziecka,

c) rozwód wpłynie pozytywnie na sytuację dziecka.

W pierwszym przypadku (pkt a) orzeczenie rozwodu jest bezwzględnie niedopuszczalne. Gdyby jednak, pomimo niezgodności rozwodu z dobrem dziecka – sąd wydał orzeczenie rozwodowe, to wolno nam je zaskarżyć (wnieść odwołanie do Sądu Apelacyjnego). Zaskarżenie orzeczenia w części dotyczącej zarzutu niezgodności rozwodu z dobrem dziecka – jest równoznaczne z zaskarżeniem go w całości.

W drugim i trzecim przypadku (pkt b-c), rozwód jest dopuszczalny. Bowiem sytuacja dziecka nie ulegnie pogorszeniu, a niekiedy nawet może ulec poprawie. Wystarcza zatem co najmniej neutralny (obojętny) wpływ rozwodu na sytuację dziecka, żeby takie orzeczenie zostało wydane.

Jak sprawdzić czy rozwód będzie zgodny albo sprzeczny z dobrem dziecka?

Dobrym sposobem na to jest wyliczenie sobie plusów i minusów rozwodu w stosunku do osoby dziecka. Inaczej mówiąc, jakie korzyści rozwód przyniesie dziecku, a jakie straty. Te które przeważą, dadzą Ci odpowiedź na to pytanie. Pamiętaj jednak, aby zrobić to bezstronnie, to znaczy kierować się interesem dziecka, a nie własnym. Tudzież trzeba wiedzieć o tym, że nie każdy argument (plus, minus) ma jednakową wagę (siłę przebicia), co nie ułatwia nam zadania i powoduje, iż w danym wypadku jeden (plus/minus) może przebić dwa lub więcej (minusów/plusów). Ale przecież nikt nie powiedział, że będzie łatwo.

Przykładowo:

Plusy:

- dziecko wyrwie się z deprawującej atmosfery nieustannych awantur rodziców,

Minusy:

- rozwód przyczyni się do osłabienia więzi pomiędzy dzieckiem, a tym z rodziców, z którym dziecko nie pozostanie,

- do tej pory jeden z rodziców nie wywiązywał się w sposób całkowity z obowiązku alimentacyjnego w stosunku do dziecka i jest wielce prawdopodobne, iż taka sytuacja może ulec pogorszeniu w wyniku orzeczenia rozwodu.

W jaki sposób sąd ustala o sprzeczności lub zgodności rozwodu z dobrem dziecka?

Sąd ma w swoim zanadrzu szeroki wachlarz środków z których korzysta w celu dojścia do prawdy. Sąd dokonuje oceny między innymi w oparciu o:

a) pisma procesowe kierowane przez małżonków do sądu,

b) postawę (zachowanie się) małżonków w sądzie,

c) ustne wyjaśnienia małżonków (przesłuchanie),

d) wywiad środowiskowy, którego przeprowadzenie ma uprawnienie zlecić dla

kuratora sądowego,

e) opinię Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego, której może

zażądać,

f) opinię biegłego psychologa, jakiej zlecenie wykonania może nakazać.

Na koniec tego wywodu warto wspomnieć o jednej rzeczy. Nie ma generalnego i odgórnego założenia, że rozwód jest sprzeczny albo też zgodny z dobrem dziecka. Oczywiście z uwagi na potrzebę ochrony małoletnich, sąd ma obowiązek zbadać jak w rzeczywistości jest i zastosować adekwatne rozstrzygnięcie. Podsumowując rozwód może być sprzeczny z dobrem dziecka i częstokroć tak jest, aczkolwiek tak być nie musi. De facto o wszystkim zadecydują okoliczności danej sprawy.

2. Orzekanie o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem.

Jeśli sąd dojdzie do przekonania, że w efekcie orzeczenia rozwodu nie zostanie naruszony interes dziecka, przechodzi do następnego, interesującego nas etapu. Mianowicie chodzi o kwestię opieki nad dzieckiem, w której mieści się tak władza rodzicielska jak i kontakty z dzieckiem.

I znowu pojawia się to samo kryterium decyzyjne sądu, tj. dobro dziecka. Sąd orzekając o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem kieruje się przede wszystkim dobrem dziecka. Interes małoletniego jest interesem nadrzędnym w porównaniu z interesem rozwodzących się małżonków (rodziców dziecka).

Władza rodzicielska

Sąd może:

a) pozostawić pełną władzę rodzicielską obojgu rodzicom;

b) powierzyć wykonywanie pełnej władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców,

ograniczając władzę rodzicielską drugiego z nich, do określonych

obowiązków i uprawnień w stosunku do dziecka;

c) zastosować tymczasowe zarządzenia, ograniczające władzę rodzicielską

jednego (obojga rodziców);

d) zawiesić władzę rodzicielską jednego (obojga rodziców);

e) pozbawić władzy rodzicielskiej jednego obojga rodziców;

f) przywrócić władzę rodzicielską jednego obojga rodziców.

Statystyki pokazują, iż sądy najczęściej stosują rozwiązanie z punku drugiego (pkt b). Widocznie według mniemania sędziów rodzinnych takie ukształtowanie władzy rodzicielskiej najlepiej sprawdza się w realiach życiowych. Rodzic, jakiemu została powierzone sprawowanie pełnej władzy rodzicielskiej dzierży w swoich rękach wszelkie prawa wynikające z niej (uprawnienia i obowiązki względem dziecka). I to właśnie z nim dziecko stale zamieszkuje. Na marginesie trzeba zasygnalizować, iż w znamienitej większości sytuacji – pełna władza rodzicielska zostaje powierzona w ręce matki dziecka.

Rodzic, którego władza rodzicielska została ograniczona, w zależności od stopnia tego ograniczenia (ustalanego przez sąd) ma więcej lub mniej uprawnień (obowiązków) wobec dziecka. Wśród tych praw wyróżniamy: prawo do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka – tych osobistych i majątkowych (kształcenie, wyjazd za granicę, ważniejsze kierunki wychowania, wydatkowanie środków ze spadku/darowizny otrzymanej przez dziecko itp.), obowiązek alimentacyjny.

Pierwsza opcja (pkt a) została niedawno wprowadzona do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Jest stosowana przez sądy niezmiernie rzadko. Dzieje się tak dlatego, że rodzice mało kiedy są w stanie podołać zadaniu wspólnego wychowywania dziecka, posiadając ten sam zakres uprawnień rodzicielskich (fifty-fifty). Rodzice chcąc skorzystać z tej możliwości muszą przedstawić Sądowi na piśmie – zgodne porozumienie o wykonywaniu władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem (tzw. plan wychowawczy). Sąd musi mieć realne przekonanie (a nie przypuszczenie), że rodzice poradzą sobie we wspólnym sprawowaniu władzy rodzicielskiej i zażegnają konfliktów na owym tle. Dopiero wtedy sąd zaaprobuje to rozwiązanie.

Inne rozstrzygnięcia (c-f) są stosowane przez sąd sporadycznie, jeśli wymagają tego wyjątkowe okoliczności sprawy. I z tego też powodu nie będziemy ich tu bliżej omawiać.

Kontakty z dzieckiem

Obok wyrokowania o władzy rodzicielskiej sąd ma powinność również orzec o kontaktach z dzieckiem, bowiem kontakty z dzieckiem stanowią atrybut niezależny od władzy rodzicielskiej. Sąd ustalając wygląd kontaktów rodziców z dzieckiem może także zastosować nadzwyczajne środki polegające na ograniczeniu bądź na całkowitemu zakazaniu kontaktów rodzica z dzieckiem.

Jeśli wymaga tego dobro dziecka, sąd ograniczy kontakty (np. zmniejszenie częstotliwości spotkań z dzieckiem, odbywanie się widzeń pod nadzorem kuratora sądowego, zezwolenie na porozumiewanie się z dzieckiem wyłącznie na odległość poprzez telefon, pocztę itp.).

Jeżeli utrzymywanie kontaktów rodzica z dzieckiem poważnie zagraża dobru dziecka lub je narusza – sąd zakaże utrzymywania kontaktów w całości, we wszystkich formach.

Zmiana orzeczenia

Sąd wydał dla mnie niekorzystne orzeczenie o władzy rodzicielskiej (kontaktach z dzieckiem). Czy mogę coś z tym zrobić? Pewnie, że tak.

Po pierwsze, rozstrzygnięcie o władzy rodzicielskiej i kontaktach zawarte w wyroku orzekającym rozwód (separację) może być samodzielnie zaskarżone. Należy jednak mieć na uwadze to, iż jeśli ta decyzja jest obiektywnie sprawiedliwa (bacząc na dobro dziecka), to sąd odwoławczy podzieli stanowisko sądu wydającego pierwotne orzeczenie.

Po drugie, z upływem czasu może zajść zmiana okoliczności, uzasadniająca zmianę orzeczenia o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem, umieszczonego w wyroku rozwodowym bądź separacyjnym. Jeżeli tak się stanie – wolno nam wystąpić do sądu rejonowego (sądu rodzinnego) o zmianę takiego orzeczenia. Sąd przychyli się do naszego wniosku, pod warunkiem, że wymaga tego dobro dziecka.

Piotr Wasiluk
redaktor serwisu prawnego o alimentach PraktycznePrawo
twórca kursu internetowego Separacja małżonków
Separacja małżeńska w pigułce - pobierz darmowy poradnik

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Niemieckie zabawki konstrukcyjne Mic-o-Mic – nowy wymiar zabawy

Autorem artykułu jest Justyna Jucha

Zabawa jest naturalną formą aktywności każdego dziecka, niezbędną dla jego prawidłowego rozwoju. Pomaga kształtować zdolności manualne, rozwija koordynację ruchowo – wzrokową i kreatywność.

To właśnie poprzez zabawę dzieci małe i te nieco starsze również, poznają świat przedmiotów, zdobywają wiedzę, rozwijają wyobraźnię i twórcze myślenie. Skoro więc zabawa odgrywa naczelną rolę w rozwoju dziecka w jego najmłodszych latach, jakie powinny być zabawki, które do tego rozwoju się przyczyniają? ……

Przede wszystkim bezpieczne, a w drugiej kolejności – pobudzające do myślenia, dające szerokie pole do rozwoju umiejętności motorycznych, ciekawe i trwałe.

Świetną propozycją może tu być nowa seria niemieckich zabawek mic-o-mic oferowana pod nazwą Wesoły konstruktor. Te kolorowe zestawy do składania zostały opracowane przy współpracy z pedagogami, tak, aby w jak najpełniejszy sposób mogły sprostać potrzebom rozwojowym dzieci. Poprzez zabawę ze składaniem dziecko rozwija wyobraźnię przestrzenną oraz zdolności manualne, a także kreatywność, ponieważ może złożyć zabawkę samo lub z niewielką pomocą osoby dorosłej. Każdy zestaw to kilkanaście do kilkudziesięciu elementów takich jak kołeczki, podkładki i elementy właściwe oraz dołączone do zestawu narzędzie do montażu, które służy do wyciągania oraz wciskania kołeczków. W skład serii wchodzi kilkadziesiąt różnych produktów do składania, począwszy od różnego rodzaju samochodów, przez motory, skutery, łódki, na samolotach kończąc.

Zabawki edukacyjne Wesoły konstruktor zostały zaprojektowane przez specjalistów, tak aby były zarazem ładne i miłe dla oka, ale również przyjemne w dotyku i trwałe. Kształty i kolory zostały dobrane tak, aby generować pozytywne emocje. Celem twórców zestawów mic-o-mic było uczynienie z patrzenia, odczuwania i dotykania wspaniałego doświadczenia dla dzieci, jak i dla ich rodziców. Ze względów estetycznych, ale przede wszystkim bezpieczeństwa, wszystkie krawędzie zabawek konstrukcyjnych są zaokrąglone, materiał ma miłą fakturę, a wszystkie części idealnie do siebie pasują.

Zabawki mic-o-mic są wykonane z nietoksycznych materiałów i oczywiście spełniają niezbędne normy.

Justyna Jucha
www.swiatmalucha.eu

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Ucieczki z domu nastolatków.

Autorem artykułu jest Marcin Szwed

Ucieczka z domu to popularne wśród młodzieży zachowanie, budzące często niepokój, lęk, złość, poczucie bezradności u rodziców. Jakie są powody, przyczyny, czy można zapobiegać i co robić gdy już nastąpi. Spróbujmy się przyjrzeć temu z perspektywy psychodynamicznej.

Uciekinier sygnalizuje obecne w rodzinie zaburzenie obejmujące jego samego, jak również rodziców. Najczęściej ucieczka z domu stanowi ekspresję nieświadomego konfliktu i służy czasowemu rozładowaniu występujących w rodzinie napięć. Często też symbolizuje nieświadome pragnienie jednego lub obojga rodziców, żeby uciec przez odpowiedzialnością za rodzinę.

Wiek dorastanie to okres, kiedy nastolatek zmaga się ze sprzecznymi pragnieniami zależności i niezależności. Konfrontuje się z silnym uczuciem bezsilności i pragnieniem zależności od rodziców, a uczucia te wydają mu się wstydliwe, zagrażające, niemożliwe do spełnienia, co z kolei wywołuje atak paniki, a najsensowniejszym wyjściem z tej bolesnej sytuacji wydaję się być ucieczka. Podejmując ją młodzi pragną udowodnić sobie i rodzicom, że są niezależni i samowystarczalni, jednocześnie skrycie pragną być wybawieni i zaopiekowani przez nich.

Wyróżniono kila typów uciekinierów ze względu na motyw ucieczki i jej przebieg.
1. Poszukiwacze przygód - uciekają na krótki okres czasu. Pragną udowodnić, że mogą dać sobie radę bez wsparcia rodziców. Z poczuciem nabycia nowych doświadczeń i mądrości wracają do domu.
2. Hedoniści - uciekają na skutek „ucisku” i nawet najbardziej racjonalnych prób ograniczenia ich absolutnej wolności ze strony rodziców
3. Samotnicy - uciekają od nadmiernie wiążących rodzin, które nagradzają za pragnienia zależności lub powstrzymują przed uświadamianiem sobie własnych pragnień. Uciekają gdy doświadczają pragnienia uwolnienia się.
4. Wyrzutki - uciekają od odrzucających rodzin, gdzie stanowią często przeszkodę do realizacji pragnień i przyjemności rodziców, którzy odrzucają i zaniedbują dzieci, zmuszają je by same dbały o siebie.
5. Nadużywane nastolatki - właściwie robią to, co wydaję się najsensowniejsze biorąc pod uwagę ich sytuację. Ofiary seksualnych, fizycznych nadużyć opuszczają rodziny, gdy dochodzą do wniosku, że inne rodziny są takie same.
6. Emisariusze - spełniają misję rodziny, będąc subtelnie zachęcanymi przez rodziców do opuszczenia domu i podjęcia działalności, które pośrednio dostarczą korzyści jednemu lub obydwu rodzicom. Wyrażają poprzez działanie to, do czego rodzice nie są zdolni.

Niektórzy rodzice mogą również nieświadomie pragnąć uwolnić się od odpowiedzialności za opiekę nad nastolatkiem. Ci również pozostają w tej sytuacji w konflikcie pomiędzy poczuciem winy z powodu ucieczki, a pewnego rodzaju zadowoleniem z niej. Rodzicom często bardzo trudno jest zrozumieć i pogodzić wewnętrznie te sprzeczne uczucia. Jeszcze trudniej o nich rozmawiać.

Co robić gdy dziecko ucieknie?
• Po pierwsze aktywnie go poszukiwać, istnieje bowiem wysokie ryzyko, że nastolatek zaangażuje się w działania niebezpieczne, aby zaprzeczyć i pozbyć się uczucia strachu, paniki i zależności. Może próbować ekstremalnych, ryzykownych aktywności takich jak kradzieże, ekscesy seksualne, branie narkotyków. Potrzebny jest kontakt z Policją i prośba, aby przyprowadziła nastolatka jak tylko zostanie odnaleziony. Dobrym pomysłem tez jest skontaktowanie się przyjaciółmi nastolatka, ze względu na fakt, iż rzadko uciekają w pojedynkę, a ponadto jest duże prawdopodobieństwo, że przyjaciele będą znali miejsce pobytu uciekiniera. Odrębna sprawa to ich częsta niechęć do „wydania” kumpla. Ich wypowiedzi należy traktować z pewną nieufnością, a prosząc o pomoc zachować autentyczność w trosce i spokojnych zapewnieniach o dobrych intencjach, chęci rozwiązania, a nie zaognienia konfliktu i ukarania krnąbrnego, uciekającego nastolatka. Rodzice powinni również skontaktować się z instytucjami mieszczącymi się w rejonach, w których często gromadzą się uciekinierzy.

Postępowanie takie ma dużą szansę zakończyć się sukcesem biorąc pod uwagę fakt, że większość uciekających z domu chce zostać odnaleziona. Oczekują, że zostaną odnalezieni, a wysiłki by temu przeciwdziałać służą głównie temu by zachować twarz. Chcą wrócić do domu tylko wtedy, gdy rodzice naprawdę pragną by wrócili i są w stanie to okazać.

• Po drugie gdy nastolatek zostanie odnaleziony rodzice powinni przyjąć postawę mającą na celu poradzenie sobie z sytuacją ucieczki, poprzez zrozumienie dlaczego nie dało się jaj uniknąć. Należy unikać złości, oskarżeń, karania, jak również reakcji odwrotnej, a więc pełnego poczucia winy przepraszającego i samooskarżycielskiego tonu. Niewskazane i źle wróżące na przyszłość est poprzestawanie na nadmiernie uproszczonych, pochopnych wyjaśnieniach, zrzucających winę na jedna ze stron.

• Po trzecie, w sytuacji gdy konflikt rodzinny przerasta uczestników, trudno jest dojść do wspólnego konsensusu, rodzice obawiają się powtórzenia podobnych ucieczek w przyszłości, a nastolatek nie widzi innej konstruktywnej możliwości wyrażania swoich pragnień niezależności, należy poważnie rozważyć możliwość podjęcia terapii, a przynajmniej zgłoszenia się na konsultację do psychologa lub psychoterapeuty. Nie każda trudna sytuacja rodzinna kwalifikuje rodzinę na terapię, ale żadna nie jest tak nieistotna by ją bagatelizować. Jest to bowiem przejaw problemów istniejących wewnątrz rodziny lub poszczególnych jej członków.

Psychoterapia Warszawa
Psycholog Warszawa
Pomoc psychologiczna Warszawa

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Blog
Katalog

Category: Bez kategorii  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Moje dziecko mnie nie słucha

Autorem artykułu jest Alicja_Sieklucka

Dawanie dzieciom zbyt wielu albo zbyt mało instrukcji, ma negatywny wpływ na ich rozwój. Nie przynosi również efektów wychowawczych. Właściwie przynosi, tylko nie takie jakie byśmy oczekiwali. Zbyt duży nadzór, kontrola kojarzy się z dominacją bez brania pod uwagę pragnień czy potrzeb dzieci.

Przy kasie w markecie, stałam w kolejce za rodzicami z synkiem. Chłopiec około 6-7 lat. Wiercił się , dotykał toreb innych ludzi, przesuwał ręką po taśmie, ruszał zakupy innych, próbował sam wyjść przeciskając się pod barierką…Na to matka , wiele razy !-:” zostaw, nie ruszaj, oddaj, chodź tu, nie dotykaj bo będziesz miał brudne ręce..”. W końcu zwróciła się do męża, który do tej pory całkiem spokojnie rozglądał się po sklepienie nie zwracając uwagi na pociechę i małżonkę: powiedz mu coś !!! Na co mąż : „chodź tu”; na co dziecko, jak tytuł wpisu- „jak na lato”- robiło dalej swoje.
Dawanie dzieciom zbyt wielu albo zbyt mało instrukcji, ma negatywny wpływ na ich rozwój. Nie przynosi również efektów wychowawczych. Właściwie przynosi, tylko nie takie jakie byśmy oczekiwali. Zbyt duży nadzór, kontrola kojarzy się z dominacją bez brania pod uwagę pragnień czy potrzeb dzieci.

Z kolei niedostateczny nadzór kojarzy się ze zbytnią łagodnością, pobłażaniem, nieegzekwowaniem przyjętych w rodzinie norm postępowania oraz zdjęciem z siebie odpowiedzialności za wychowanie swojego dziecka. Prowadzi również do poczucia braku bezpieczeństwa u dziecka , co jest jedna z podstawowych potrzeb.

Zbyt częste przeskakiwanie z nadzoru do pobłażania jest równie złe (lub, gdy jedno z rodziców wyłącznie nadzoruje, a drugie wyłącznie pobłaża), ponieważ dziecko nie ma świadomości istnienia jasnych reguł opisujących oczekiwania wobec swojej osoby, zasad nagradzania i karania. W takim przypadku dziecko albo decyduje się grać rolę szarej myszy, która cały czas boi się zrobić coś po swojemu, albo rolę rewolucjonisty, który postępuje według własnych wytycznych, za nic mając nieznane sobie regulaminy rodziców.

Ken Blanchard – “przywództwo to nie jest coś co robi się ludziom, ale coś co robi się z ludźmi”. Parafrazując, wychowywanie to nie jest coś co robi się dzieciom, ale coś co robi się z dziećmi.
Czy masz tego typu doświadczenia?

Spotkałaś się z podobnymi sytuacjami ?

Dotyczy ona też Ciebie ?

Skomentuj

Alicja Sieklucka
http://szkolnedziecko.pl

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Problemy dziecka czy Twoje złe nawyki

Autorem artykułu jest Alicja_Sieklucka

Omówię kilka podstawowych. Są one do wyeliminowania poprzez systematyczną pracę dziecka i rodzica. Mało które dziecko, wiesz to tak samo dobrze jak ja, samo chce uczyć się dodatkowo czy zmienić swoje przyzwyczajenia. Przeczytaj uważnie artykuł i zastanów się – co utrudnia Twojemu dziecku naukę ?

Zmień swoje złe nawyki dla dobra dziecka.

Jest wiele, jeśli nie bardzo wiele powodów, które powodują osiąganie przez dziecko mniejszych efektów w nauce niż spodziewaliby się rodzice i samo dziecko.

Omówię kilka podstawowych. Spotykam się z nimi najczęściej.

Są one do wyeliminowania poprzez systematyczną pracę dziecka i rodzica. Mało które dziecko, wiesz to tak samo dobrze jak ja, samo chce uczyć się dodatkowo czy zmienić swoje przyzwyczajenia.

Przeczytaj uważnie artykuł i zastanów się – co utrudnia Twojemu dziecku naukę ?

1. Nadpobudliwość psychoruchowa. Nie będę tu pisała na ten temat więcej. Pobierz darmowy kurs – klikając w banerek z prawej strony bloga.

Zaznaczę jedynie, tego nie ma w kursie, że pewną postacią nadpobudliwości nerwowej są tiki, to jest szybkie, mimowolne i często powtarzane ruchy pewnych grup mięśni. Przejawiają się one w różnych postaciach, np. w formie mrugania, podrzucania ramion, kiwania głową, grymasów twarzy. Tiki najczęściej się pojawiają w wieku 5-12 lat i z czasem spontanicznie zanikają. Tiki należą do objawów nerwicowych i występują u dzieci odznaczających się nadpobudliwością ruchową w okresie przeżywania przez nie sytuacji konfliktowej lub sytuacji trudnej, w której nie potrafią sprostać wymaganiom rodziców lub szkoły. W sytuacjach stresowych u dzieci z nadpobudliwością psychoruchową mogą pojawić się wymioty, wybuchy gniewu, jąkanie się, moczenie nocne, problemy z jedzeniem, zaburzenia snu, obgryzanie paznokci.

2. Obniżenie pobudliwości ruchowej. Dziecko z obniżoną pobudliwością jest w klasie jakby nieobecne. Rozgląda się , jest mało aktywne lub wcale, jest małomówne, ma tendencje do naśladowania innych. Wykonuje polecenia w zdecydowanie wolniejszym tempie niż rówieśnicy, nie wie na której stronie znajduje się zapis. Nie przejawia żadnego zainteresowania czy inicjatywy.

3. Zaburzenie lub obniżenie sprawności ruchowej.

Może się to przejawić:

- nieprawidłowym trzymaniem ołówka w palcach oraz niewłaściwym posługiwaniem się przedmiotami codziennego użytku.

- dziecko może mieć problem z płynnością ruchu. Wykonywać poprawnie poszczególne ruchy, jednak nie potrafić ich powiązać w harmonijną całość. Odnosi się wrażenie jakby każda grupa mięśni pracowała , u niego, niezależnie od siebie.

- mogą pojawić się współruchy np.: machanie nogami, tułowiem, szyją, wysuwanie języka. Dziecko pisze wolno, niestarannie, źle łączy litery. C

- ma zbyt silny nacisk długopisu, litery są niekształtne, przybory do pisania połamane, zeszyty zniszczone i podarte.

- ma problemy na lekcjach w-f: porusza się bez płynności- niezgrabnie, ma problemy ze złapaniem piłki, rzutami, kopaniem, wspinaniem…

- zaburzenie koordynacji wzrokowo – ruchowej powoduje, że dziecko z wielkim trudem uczy się dostosować swoje ruchy do właściwości przedmiotów. Zaburzenia mogą dotyczyć dużych grup mięśni i wówczas dzieci mają trudności z jazdą na rowerze czy pływaniem. Dziecko takie określane są jako „niezdarne” . Zdarza się, że tłucze naczynia, kaleczy sobie palce, nie umie utrzymać równowagi na jednej nodze, niezdarnie biega.
Dzieci ogólnie opóźnione w rozwoju ruchowym są narażone w szkole na wiele przykrości. W trakcie zajęć w-f często doznają urazów i stłuczeń.

Zaburzenia mogą dotyczyć obniżenia sprawności manualnej.
Wybiórcze obniżenie sprawności manualnej ujawnia się w czynnościach, o których przebiegu decydują ruchy dłoni i palców. Można wówczas zaobserwować u dziecka wolne tempo, jak i małą precyzję ruchów. Trudności występują przede wszystkim podczas pisania i rysowania. Pisze wolno, pismo jest niekształtne, często nieczytelne. Dziecko z tym zaburzeniem przestawia litery i cyfry, opuszcza drobne elementy ( ogonki, kreseczki, litery) , błędnie rozmieszcza rysunki na stronie, niekiedy nie mieści się w liniaturze. Ma problemy z ortografią.

4. Zaburzenia lub opóźnienia w rozwoju percepcji słuchowej.

- w zakresie mowy - dziecko może mieć ubogi zasób słów, mieć trudności w zapamiętaniu trudnych i długich wyrazów. Dziecko z tego typu zaburzeniem trudno się wypowiada , źle dobiera słowa. Trudno mu zrozumieć skomplikowane polecenia ustne.

- w zakresie czytania – przekręca wyrazy, myli wyrazy podobne, źle kładzie akcent podczas czytania ( co utrudnia mu również zrozumienie treści), czyta wolno.

- w zakresie pisania – największe problemy ma z pisaniem ze słuchu. Opuszcza litery czy wręcz całe sylaby, gubi końcówki, łączy krótkie wyrazy z długimi. Często dziecko z takim zaburzeniem ma ogromne problemy z typowo polskimi głoskami : s,sz, ś, c, cz, ć; myli p-b, g-k, w-f, d-t oraz trudności w różnicowaniu głosek „i-j”. Myli samogłoski nosowe „ą”, „ę” z zestawem głosek „-on”, „-om”, „-en”, „-em. Może mieć problemy z głoskami tracącymi dźwięczność – np. :„chleb”

5. Zła technika uczenie się , złe nawyki d/t nauki , przygotowywania do klasówek czy sprawdzianów, odrabiania prac domowych. Brak systematyczności. Nieracjonalny tryb życia.

Każde zakłócenie trybu życia będzie u dziecka zauważalne. Ujemnym skutkiem może być spadek wagi, zahamowanie wzrostu, zakłócenie procesu kostnienia czy złe wyniki krwi (zmniejszenie zawartości hemoglobiny w krwinkach) itp. Spotkałam i ciągle spotykam dzieci, które na problemy domowe reagują nie tylko złym zachowaniem, ale również alergią, bezdechem, uczuleniem , wypadaniem włosów…Zgłaszają również częste bóle głowy, duże zmęczenie, brak apetytu czy nadmierną senność…

Tego typu przyczyny zależne i spowodowane są Twoimi złymi nawykami.

Czy masz tego typu problemy.

Zobacz kurs:

Ćwiczenia na wyrównanie deficytów rozwojowych u dzieci

Skomentuj

Alicja Sieklucka
http://szkolnedziecko.pl

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Sam możesz wychować małego geniusza

Autorem artykułu jest Barbara Lewińska

Każdy z nas może wychować małego geniusza. Nie musisz być specjalistą, wystarczy, że skorzystasz rad ekspetów. Nie jest to najłatwiejsze, ale jest możliwe…

Jeszcze niedawno panował pogląd, że za nasze sukcesy i porażki, szczególnie w szkole odpowiedzialne są nasze geny, co było wygodne w tłumaczeniu „złych” zachowań dzieci z rodzin patologicznych. Znamy przecież przysłowia: „jaki ojciec, taki syn”, „niedaleko pada jabłko od jabłoni”, … i wiele innych „mądrości życiowych”, które nie maja nic wspólnego z mądrością.

Podobnie tłumaczono niepowodzenia „dobrych rodzin” w adopcji dzieci niewiadomego lub wiadomego pochodzenia, zawsze winne były geny. Gdy jednak adopcja była pasmem sukcesów, to „złe” geny nie przeszkadzały? Jak to w takim razie jest naprawdę?

Wyjaśnić trzeba na początku jeszcze jedną, złudna teorię na temat roli szkoły w wychowaniu młodego człowieka. Głównym zadaniem szkoły i nauczycieli jest kształcenie, przekazywanie wiedzy i kształcenie umiejętności. Liczne klasy, nawał materiału i napięte terminy oraz egzaminy państwowe wymuszają na nauczycielach skupienie się na ich pracy dydaktycznej, związanej z nauczanym przedmiotem. Wychowawcy, na których spoczywa główna odpowiedzialność za wychowanie podopiecznych spotykają się z nimi w najlepszym wypadku raz na tydzień, na godzinie wychowawczej trwającej tylko 45 minut. Oczywiście wychowanie dzieci i młodzieży ma miejsce na każdej lekcji, jednak powiedzmy sobie szczerze, zajmuje przecież miejsce drugoplanowe, na pierwszym planie są treści nauczane. Wyolbrzymianie wychowawczej roli szkoły świadczy tylko o braku zdolności realnego spojrzenia na problem. Nie łudźmy się nadzieją, że ktoś wyręczy nas w wychowywaniu naszych pociech. Ani przedszkole, ani szkoła nie zrobią tego za nas.

W większości wypadków rodzice opierają swoje metody wychowawcze na doświadczeniu wyniesionym z domu. W nielicznych wypadkach wzbogacają to doświadczenie o lektury fachowe, podkreślam słowo FACHOWE, nie mylić z artykułami pisanymi w sezonie ogórkowym lub z okazji jakiegoś zdarzenia przez dziennikarzy, nie specjalistów, czasem w dobrej wierze, a czasem, żeby zamącić i wpłynąć na wzrost sprzedaży dzienników lub czasopism, najczęściej kobiecych.

Nie zawsze doświadczenie wyniesione z domu rodzinnego jest godne naśladowania. Sama byłam świadkiem, gdy psychopatyczna teściowa buntowała dzieci przeciwko matce, bo ta chciała wychowywać dzieci na ludzi normalnych, odmiennych od ich ojca, który w tej rodzinie był jedyną czarną owcą, bo jego mamusia, nawet na studiach biegała z „prezentami” do wykładowców, żeby synkowi było lepiej w życiu… Nie do uwierzenia, prawda? A jednak …

Rodzice, którzy chcą pomóc swoim dzieciom osiągać sukcesy, którym zależy na wychowaniu mądrych i wartościowych ludzi czują się często osamotnieni w swoich dążeniach. Oni chcą, ale nie bardzo wiedzą jak, szkoła chce, ale brakuje tu czasu. Co robić? Oprzeć się na wskazówkach ekspertów, którzy je opracowali w kilku punktach.

1. Musimy być obecni w życiu naszych dzieci.

2. Wychowanie dzieci trwa od najmłodszych lat dzieciństwa aż po wiek dojrzały.

3. Małe dzieci są bardzo chłonne, dlatego trzeba wykorzystać ten czas czytając im rymowane bajki i wierszyki. Dziecko ucząc się rozwija swoją pamięć słuchową, deklamując rozwija pamięć kinestetyczną, zdolności aktorskie, …

4. Bajki są piękne, ale historia też czasem przypomina bajki, wykorzystajmy ją. Nasze dzieci szybciej poznają to co ma wartość.

5. Podstawowym zadaniem jest wzbudzenie ciekawości dziecka przez pokazaniu mu, że świat jest fascynujący, a odkrywanie jego tajemnic to przygoda, która sprawia nam wszystkim przyjemność, dorosłym i dzieciom.

6. Nauczmy nasze dzieci szukania odpowiedzi przez zadawanie pytań.

7. Sami stawiajmy pytania skłaniające do przewidywania, takie, na które nie ma jednej, krótkiej odpowiedzi: Co by się stało gdyby…? Co by było gdyby …?

8. Rozmawiajmy z dziećmi o tym, co robią i z czym mają kontakt na co dzień. Zachęćmy je do mówienia o szkole, o muzyce, której słuchają, o tym co lubią, co im się podoba, co ich pasjonuje, czego nie cierpią, … Nie kończmy na jednym pytaniu: Jakiej muzyki słuchasz? Spytajmy: Dlaczego? Co ci się w niej podoba? … Nie blokujmy ich swoimi negatywnymi opiniami.

9. Czytajmy razem z dziećmi literaturę, książki popularno naukowe, ciekawe artykuły o odkryciach czy wynalazkach.

10. Uczmy dzieci płynności i elastyczności myślenia, nie rozwiązujmy za nich zadań, lepiej jest spytać, czy widzą błąd w swoim toku myślenia, lub czy widzą jak można to zrobić inaczej, lepiej.

11. Uczmy dzieci kojarzenia, wnioskowania, przewidywania, łączenia informacji. Zadawajmy pytania, układajmy zagadki, rebusy,…

12. Uczmy dzieci myślenia w codziennych sytuacjach. Na zakupach prośmy je o radę, co kupić, który chleb wybrać i dlaczego,…

13. Kształćmy od małego u dzieci krytyczne myślenie, aby je uchronić od przyjmowania tego, co widzi, słyszy lub czyta, jako niepodważalnych prawd. Uświadamiajmy dzieciom głupotę i śmieszność reklam, niemądrych programów TV, „prawd życiowych” typu: najwięcej ciepła ucieka przez odkrytą głowę, …

14. Nauczmy dzieci, że popełnianie błędów jest naturalne, że mają do tego prawo, że jest to jeszcze jedna okazja do nauczenia się czegoś.

15. Wyrabiajmy w dzieciach nawyk, że słowa „nie wiem” jest powodem do szukania informacji, a nie wytłumaczeniem.

16. Nie kładź zbyt dużego nacisku na oceny, to zdobywanie wiedzy ma być celem samym w sobie, a nie ocena, która jest jedynie czasowym miernikiem wiedzy, określa jej poziom w danej chwili i zależy od wielu czynników.

17. Pamiętaj, że Ty jesteś bohaterem Twojego dziecka, które Cię kocha i chce być takim jak Ty, więc sam się rozwijaj i pobudzaj swoją ciekawość światem.

Barbara Lewińska

http://promocja.nextore.pl/index.xml prasa elektroniczna, książki, bajki, lektury, poradniki,… elektroniczne i audio

http://www.otostrona.pl/barb01zaprasza/ zapraszam na nią wszystkich pasjonatów j. francuskiego, Francji, brydża i dobrej kuchni

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Obgryzanie paznokci

Autorem artykułu jest Alicja_Sieklucka

Wielokrotnie spotkałam się z tym problemem- obgryzanie paznokci, a nawet skórek wokół nich. Widywałam również dzieci gryzące rękawy od swetra, a nawet wyrywające sobie włosy.

Wielokrotnie spotkałam się z tym problemem- obgryzanie paznokci, a nawet skórek wokół nich.

Widywałam również dzieci gryzące rękawy od swetra, a nawet wyrywające sobie włosy.

Brigitte Mutz i Diana Sturmer, które badały zależność między poziomem stresu a obgryzaniem paznokci, twierdzą, że onychofagia, bo tak, z greckiego: onycho – paznokieć, phagia – jeść, nazywa się nawykowe obgryzanie paznokci, częściej występuje u dzieci oraz młodzieży (nawet 45 procent młodych ludzi). Z czasem dla większości z nich obgryzanie przestaje być problemem.

Dla większości, bo około 15 proc. dorosłych nie może zwalczyć tego nawyku.

Pół biedy, gdy paznokcie czy skórki skubią zębami sporadycznie, w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego. W takich przypadkach mówimy o „łagodnej onychofagii” (mild onychophagia).

Gorzej, jeśli obgryzanie i kaleczenie dłoni jest jedynym sposobem radzenia sobie z nerwami, gdy tylko obgryzanie daje „obgryzaczowi” chwilę ukojenia. Wtedy mamy do czynienia z „niebezpieczną onychofagią” (severe onychophagia). Jest ona formą autoagresji i samookaleczania.

Wkładanie rąk do ust zwiększa ryzyko zarażenia się :

- owsikami,

- glistą ludzką

- tasiemcem

- schorzeniami bakteryjnymi żołądka lub jelit

- zapaleniem wątroby ( zółtaczką)

U dzieci w wyniku obgryzania paznokci dochodzi często do zniekształcenia szczęk. Z badań wynika, że prawie każdy pacjent ortodonty to były lub aktualny „obgryzacz”.
Obgryzanie paznokci najczęściej łączone jest z niesprecyzowanym stanem złego samopoczucia – jakimś niepokojem, nagłą koniecznością wyładowania wewnętrznego napięcia.

Jak pokonać ten nawyk ?

Czasem obgryzanie paznokci jest objawem głębszych problemów osobowościowych. Wtedy odzwyczajenie się od tego nałogu nie zlikwiduje problemu, bo nie usunie jego przyczyny. Najprawdopodobniej organizm znajdzie inny, być może bardziej szkodliwy, sposób na rozładowanie napięcia emocjonalnego.

Obgryzanie paznokci, jak i inne kompulsywne nawyki redukują nadmierne napięcie emocjonalne. Ale zachowania takie pojawiają się też w momentach nudy i braku aktywności – wtedy gdy system nerwowy wręcz potrzebuje dodatkowej stymulacji. Już to świadczy, że obgryzanie jest dla cierpiących na onychofagię przyjemnością samo w sobie.

Kalecząc swe dłonie, „obgryzacze” nie czują bólu – ten przychodzi dopiero po około godzinie… Dzieje się tak dlatego, że w czasie obgryzania w krwi cierpiącego na onychofagię pojawia się… endorfina – hormon szczęścia. To ona eliminuje ból, sprawia, że poprawia się samopoczucie, przywracana jest psychiczna i biologiczna równowaga organizmu.

Powodem pojawienia się zaburzeń w sferze emocjonalnej i w konsekwencji skłonność do autoagresji może być poczucie odrzucenia.Równie często może być skutkiem nadopiekuńczości, nadmiernych wymagań stawianych przez rodziców.

Ach te emocje – wszystko tkwi w głowie

W leczeniu autoagresji stosuje się :

- uświadomienie własnych zwyczajów

- naukę relaksacji

- naukę koncentracji na własnych odczuciach

- kontrolę bodźców

- zmiany lub unikanie poszczególnych stanów emocjonalnych

Terapia obejmuje całą rodzinę , ponieważ obecność tego zaburzenia świadczy o problemach wewnątrz niej. Nie ma jednak jednego skutecznego sposób. Jest to problem przewlekły.

Możesz spróbować – doraźnie – specyfików z apteki : lakier, żel, płyn o “pięknej” nazwie “gorzki paluszek” lub “gorzki pazurek” ( od 4 do 7 zł ).

Czy dotyczy Ciebie ten problem ?

Alicja Sieklucka
http://szkolnedziecko.pl

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Krótki przewodnik po nagrodach przyznawanych zabawkom

Autorem artykułu jest Maria B

Oglądając zabawkę w sklepie lub na stronie internetowej często można spotkać się z informacją o przyznanej jej nagrodzie lub wyróżnieniu. Informacja taka ma za zadanie zwiększyć atrakcyjność produktu i przekonać klienta, że kupując go, dokona trafnego wyboru.

Jednakże nazwy nagród, a także organizacji je przyznających są na ogół zupełnie nieznane przeciętnemu rodzicowi, któremu logo „Spiel gut” czy „Dr. Toy” nie tylko nic nie mówi, ale nawet z niczym konkretnym się nie kojarzy.

Kto nagradza zabawki?

Wiele organizacji zajmujących się testowaniem i opiniowaniem zabawek zostało założonych przez wybitnych pedagogów, specjalistów w różnych dziedzinach lub pasjonatów, którzy opierając się na swoim doświadczeniu wybierają zabawki najlepiej spełniające wyznaczone przez nich kryteria. Inne z kolei stowarzyszenia stworzone zostały przez zwykłych konsumentów, którzy spośród ogromnej ilości produktów dla dzieci postanowili na własną rękę wyłonić te najbardziej ich zdaniem wartościowe.

Osoby testujące i kryteria mogą być zatem rozmaite, wspólna dla wszystkich jest chęć wyróżnienia zabawek bezpiecznych dla dziecka, dbających o jego rozwój i przede wszystkim zapewniających mu dobrą zabawę.

Jakie są najbardziej znane nagrody przyznawane zabawkom?

Organizacje recenzujące zabawki najczęściej ograniczają się do rynku produktów dostępnych na terenie własnego kraju. Są więc nagrody japońskie, kanadyjskie, belgijskie, a nawet tajskie, jednakże do najbardziej liczących się należą te przyznawane przez organizacje testujące zabawki dostępne na najbardziej wymagających rynkach zabawek świata, czyli niemieckim, amerykańskim i brytyjskim.

Spiel Gut nagroda dla zabawki

Niemieckie wyróżnienie “Spiel gut” przyznawane jest od roku 1954, kiedy to grupa wychowawców, psychologów, lekarzy, techników, projektantów, chemików, elektroników i… rodziców postanowiła niezależnie testować i oceniać dostępne na rynku zabawki. Przy próbach pod uwagę brane są m.in. jakość i trwałość zabawki, bezpieczeństwo dziecka, dostosowanie do sugerowanej grupy wiekowej oraz wartość zabawy, jaką zapewnia badany produkt. Logo „Spiel gut” widnieje na wielu produktach niemieckich firm Selecta (np. drewnianej nawlekance Gąsienicy) oraz Grimm’s (np. drewnianych puzzlach Oko).

Kinderspiel des Jahres

Niemiecka „Kinderspiel des Jahres” to największa międzynarodowa nagroda dla gier planszowych dla dzieci. Przy wyborze zwycięzców jury złożone z niemieckich recenzentów bierze pod uwagę przede wszystkim oryginalność pomysłu, klarowność zasad, funkcjonalność projektu i wygląd poszczególnych elementów gry. Jednym ze zwycięzców została znakomita gra „Czarny pirat” niemieckiej firmy Haba. Oprócz otrzymania samego tytułu „Gry roku” dużym wyróżnieniem jest także przyznawana przez jury rekomendacja, którą poszczycić się może np. gra „Monte Rolla” firmy Selecta.

Dr Toy - nagroda dla zabawki

Dr. Toy, czyli doktor Stevanne Auerbach jest jednym z najbardziej cenionych światowych ekspertów w zakresie produktów dla dzieci. Prowadzony przez nią amerykański serwis www.drtoy.com co roku wybiera i nagradza 100 najlepszych zabawek. Oznaczone są one specjalną etykietką Dr Toy gwarantującą najwyższą wartość pedagogiczną zabawki polegającą na wielostronnym wspieraniu rozwoju dziecka. Do laureatów tej nagrody należy m.in. drewniana układanka „Małe zwierzątka” firmy Selecta.

Practica PreSchool Awards

Brytyjska nagroda „Practical Pre-School Award” przyznawana jest w wielu kategoriach, w tym także „Zabawki i gry”. Każdy produkt testowany jest zarówno przez ekspertów jak i przez dzieci pod kątem jakości, wartości pedagogicznej, ceny, a także zainteresowania, jakie wzbudza w dziecku na początku i na końcu próby. W zależności od ilości uzyskanych w czasie testu punktów zabawka może zdobyć złoty, srebrny lub brązowy medal. Wyróżnione tą nagrodą zostały m.in. drewniane Klocki Fantazyjne firmy Haba oraz drewniane cysterna i ciężarówka firmy Plan Toys.

Jaki jest cel przyznawania nagród zabawkom?

Organizacje testujące zabawki deklarują najczęściej działalność non-profit i całkowitą niezależność od producentów zabawek. Za swój główny cel stawiają zatem nie korzyści z promowania produktów danej firmy, a w pełni obiektywną ocenę dostępnych w sklepach zabawek i wyróżnienie tych, które z pełnym przekonaniem można dać do ręki własnym dzieciom. Logo nagrody umieszczone na zabawce ma gwarantować kupującym, że wybierają produkt sprawdzony i polecany przez specjalistów. W podejmowaniu decyzji warto więc wziąć pod uwagę wskazówki osób naprawdę znających się na zabawkach. Rzetelną informację na temat przyznanego zabawkom wyróżnienia „Spiel gut” można znaleźć tutaj.

Zabawki drewniane

Category: Rodzina  | Comments off
sobota, luty 20th, 2010 | Author: admin

Dziecko nieśmiałe , aspołeczne czy samotne

Autorem artykułu jest Alicja_Sieklucka

W ostatnich latach wzrasta liczba dzieci, które czują się odtrącone przez swoich rodziców. Odtrącenie to nie jest jednoznaczne z zaniedbywaniem materialnych potrzeb dziecka i coraz częściej występuje w tzw. „dobrych” rodzinach.

W ostatnich latach wzrasta liczba dzieci, które czują się odtrącone przez swoich rodziców. Odtrącenie to nie jest jednoznaczne z zaniedbywaniem materialnych potrzeb dziecka i coraz częściej występuje w tzw. „dobrych” rodzinach.

Dzieci cierpiące na samotność, to całkiem spora grupa. Uważa się, że ponad 10% uczniów szkół podstawowych jest samotnych. W starszych klasach wzrasta.

Jest to reakcja dziecka na niezaspokojenie przez rodziców potrzeby miłości, psychicznego zrozumienia, więzi z rodziną, akceptacji i uznania społecznego:

Niezrealizowanie tych ważnych potrzeb sprawia, że dziecko faktycznie zaniedbane nie ma poczucia osierocenia, a żyjące w „dobrej” rodzinie może tego doświadczać.

Poczucie osamotnienia u małego dziecka najczęściej spowodowane jest fizyczną nieobecnością rodziców. U dziecka wchodzącego w okres dojrzewania, stan taki spowodowany jest psychicznym oddaleniem się od rodziców.

Może ono wyrażać się m.in. :

- wrogością emocjonalną

- jawnym emocjonalnym odrzuceniem dziecka

- kwestionowaniem słów i uczuć

- dawaniem sprzecznych komunikatach słownych ( mówienie i robieni czegoś zupełnie innego)

- demonstrowaniem negatywnych uczuć

- stosowaniem upokarzających żartów

- oskarżaniem, nagminnym osądzaniem

- okazywaniem całkowitego braku wiary w możliwości

- okazywaniem obojętności emocjonalnej

- lekceważeniem

- brakiem okazywania pozytywnych uczuć

- unikaniem kontaktu,

- brakiem zainteresowania nim i jego sprawami

- kapryśnym okazywaniem uczuć i zainteresowania

Często zdolne i grzeczne dzieci usypiają czujność rodziców i nauczycieli. Nie ma z nim problemów w domu – stwierdzają rodzice :

- nikt go nie odwiedza ( takie czasy)

- najczęściej siedzi w swoim pokoju

- zajmuje się lekcjami, komputerem, książkami

- nie „wałęsa się”

- nie spotyka się z „dziwnymi” kolegami

- samo robi sobie śniadania

- nie ”pyskuje”

- kolacje robi sobie sam i je w swoim pokoju

- nie krzyczy i nie biega, „nie zawraca głowy”

- na wywiadówkach są same pochwały

w szkole:

- nie odzywa się nie pytany

- nie sprawia problemów wychowawczych

- nie wyrywa się do odpowiedzi, zapytany lewo odpowiada- ale klasówki i sprawdziany pisze świetnie ( więc to głównie bierze się pod uwagę)

- bywa , że jest ciągle uśmiechnięte i „nad – ugrzecznione”

- nie można go jednak posłać z żadna prośbą czy ogłoszeniem – jest zbyt nieśmiały a może niechętny?

ale

- jest jakieś nieporadne

- nie potrafi załatwić najprostszych spraw

- nie potrafi swobodnie rozmawiać

- jest „chłodne emocjonalnie”, nic go nie wzrusza, nie cieszy, nie martwi

Izolowanie następuje latami. W rozmowie takie dziecko nie jest w stanie powiedzieć, kiedy wyszło gdzieś razem z rodzicami, nie pamięta już wspólnych wyjazdów - gdziekolwiek. Nie wie czym się zajmują jego rodzice. Rodzice wszystko robią za niego, odwożą i przywożą, kupują co trzeba, porządkują pokój raz na jakiś czas.

Jedynie niektórzy potrafią powiedzieć pełną nazwę zakładu pracy rodzica. Częściej określają jak jechali z rodzicem do jego zakładu pracy. Najczęściej bez rodziców też samo nigdzie nie było.

Co robić , by nie zerwać tej więzi:

1. Czas. Daj mu wspólny czas z sobą.

2. Jednym z elementów wzmacniających więzi uczuciowe między rodzicami i dziećmi są rozmowy zwierzeniowe. Rodzice, którzy zawsze znajdą czas dla dziecka i właściwie zareagują na jego zwierzenia, maja szansę tak utrwalić potrzebę zwierzeń dziecięcych, że pozostanie ona stałym składnikiem więzi.

3. Słowa są bardzo ważnym elementem okazywania uczuć, ale pamiętaj o zasadach komunikacji: około 70% informacji uzyskujemy z przekazu niewerbalnego – gest, ton głosu, mimika, postawa ciała – mogą one towarzyszyć słowom lub same w sobie być wiadomością. Często komunikacja werbalna i niewerbalna nie są ze sobą spójne: jeśli krzyczymy do kogoś “jestem spokojny!!!” jednocześnie zaciskając pięści, jesteśmy mało wiarygodni dla rozmówcy. Dzieje się tak dlatego, że słowom wierzymy jedynie w 30%, a językowi ciała aż w 70%.

4. Wskazówki – Uczucia.

Dzieci powinny wiedzieć, że mogą rozmawiać o swoich uczuciach. Daj im przykład mówiąc, jak ty się czujesz i dlaczego.

Alicja Sieklucka
http://szkolnedziecko.pl

Category: Rodzina  | Comments off